Online ● stronazdrowia.pl ● 08.05.2026, 19:00
Coraz więcej osób z miopatią
Liczba osób z krótkowzrocznością systematycznie rośnie. Jeśli obecne tendencje się utrzymają, do 2050 roku problem może dotyczyć nawet połowy populacji.
Już dziś w Europie krótkowzroczność ma niemal 25 proc. populacji — wynika z danych publikowanych przez „The Lancet”. Dotychczas za główną przyczynę, poza genetyką, uznawano intensywne korzystanie z urządzeń cyfrowych, które wymuszają patrzenie z bliska przez długi czas.
Nie tylko ekrany sprzyjają powstawaniu krótkowzroczności
Problem jest jednak bardziej złożony. Zespół naukowców ze State University of New York College of Optometry, którego wyniki badań ukazały się w „Cell Reports”, wskazuje, że kluczowym czynnikiem może być nie tyle sam ekran, ile sposób korzystania ze wzroku, czyli długotrwałe skupienie na bliskich obiektach w warunkach niedostatecznego oświetlenia. W takich sytuacjach do oka dociera ograniczona ilość światła.
Badacze tłumaczą, że w jasnym świetle dziennym źrenica naturalnie się zwęża, co pomaga chronić wzrok i zapewnia odpowiednią ilość światła dla siatkówki. W ciemniejszym otoczeniu sytuacja wygląda inaczej, podczas patrzenia z bliska źrenica również może się zwężać, ale z innego powodu: aby poprawić ostrość obrazu.
Ich zdaniem długotrwałe ograniczenie dopływu światła do siatkówki może wpływać na funkcjonowanie układu wzrokowego i zaburzać działanie połączeń nerwowych odpowiedzialnych za przetwarzanie obrazu. To z kolei może sprzyjać rozwojowi i nasilaniu się krótkowzroczności.
— Hipoteza naukowców nie zmienia wytycznych klinicznych, ma jednak znaczenie z kilku powodów. Przede wszystkim wyjaśnia, dlaczego tak wiele różnych czynników środowiskowych – od długotrwałej pracy z bliska, przez codzienne funkcjonowanie w słabym oświetleniu, aż po zbyt krótki czas spędzany na świeżym powietrzu – może, obok uwarunkowań genetycznych, wpływać na rozwój i progresję krótkowzroczności – tłumaczy dr n. med. Iwona Filipecka, specjalista chorób oczu z Centrum Okulistyki i Optometrii Okulus Plus w Katowicach.
Ma to szczególne znaczenie w kontekście skutecznej profilaktyki i edukacji.
— Badacze wskazują bowiem na wspólny element, który łączy różne czynniki predysponujące do rozwoju miopii – zmniejszoną ilość światła docierającego do siatkówki podczas długotrwałej pracy wzrokowej z bliska, zwłaszcza w warunkach słabego oświetlenia. Lepsze zrozumienie tego mechanizmu pozwoli nam skuteczniej przeciwdziałać nawykom szkodliwym dla oczu, szczególnie wśród dzieci i młodzieży – dodaje.
Co możemy zrobić, aby chronić oczy?
– Warto unikać długotrwałego czytania, pracy czy oglądania filmów z bliska w słabym oświetleniu, np. przy małej lampce lub w całkowitej ciemności. Takie warunki mogą prowadzić do większego zmęczenia układu wzrokowego, ponieważ oczy muszą jednocześnie intensywnie akomodować – czyli ustawiać ostrość na bliskie obiekty – oraz dostosowywać się do niskiego poziomu światła. Dodatkowo dochodzi wówczas do zwężenia źrenicy, co może ograniczać ilość światła docierającego do siatkówki – mówi dr Iwona Filipecka.
W kontekście profilaktyki znaczenie może mieć odpowiednie organizowanie pracy wzrokowej.
– Zaleca się wykonywanie czynności z bliska w dobrze oświetlonym pomieszczeniu, najlepiej przy równomiernym świetle naturalnym lub zbliżonym do naturalnego. Ważne jest również utrzymywanie odpowiedniej odległości od czytanego tekstu lub ekranu, co najmniej około 30-40 cm, a w przypadku większych urządzeń nawet więcej, aby ograniczyć nadmierne obciążenie akomodacji oka. Korzystne może być również robienie regularnych przerw, które pozwalają oczom na chwilowe rozluźnienie i zmniejszenie obciążenia wzrokowego – dodaje.
Ekspertka wskazuje również, że znaczenie może mieć regularne przebywanie na świeżym powietrzu. Naturalne światło dostarcza siatkówce silniejszych bodźców, co sprzyja prawidłowej pracy układu wzrokowego, a możliwość patrzenia w dal pozwala mięśniom rzęskowym na odpoczynek i zmianę punktu ostrości. W efekcie taka codzienna aktywność może stanowić ważne wsparcie dla prawidłowego funkcjonowania wzroku, szczególnie u dzieci i młodzieży, których układ wzrokowy wciąż się rozwija.
– W najbliższych latach liczba osób z miopią będzie nadal rosła. Jeszcze 25 lat temu krótkowzroczność dotyczyła niespełna 23 proc. populacji świata, dziś to już około 34 proc., a w niektórych regionach odsetki są jeszcze wyższe. To wyraźny sygnał, że potrzebne są szeroko zakrojone działania: od edukacji i profilaktyki, przez wczesne wykrywanie wady, aż po skuteczne metody jej korygowania, zarówno okularowe, jak i laserowe – podkreśla dr Iwona Filipecka.
Żeby skutecznie przeciwdziałać temu zjawisku, musimy przede wszystkim lepiej poznać mechanizmy powstawania krótkowzroczności i czynniki, które ją napędzają. Każde kolejne badanie poszerza naszą wiedzę w tym zakresie.
Coraz więcej wskazuje na znaczenie stylu życia, zwłaszcza ograniczonego czasu spędzanego na zewnątrz oraz sposobu korzystania z urządzeń cyfrowych. Krótkowzroczność przestaje być wyłącznie powszechną wadą wzroku, a staje się poważnym, globalnym problemem zdrowotnym, szczególnie wśród młodych ludzi.